Umówmy się

Jak podaje mój ulubiony, a wznowiony niedawno, podręcznik Edukacja Antydyskryminacyjna:

Zbudowaniu poczucia bezpieczeństwa pomaga tworzenie norm grupowych i zasad współpracy. Zazwyczaj każda grupa spontanicznie i samoistnie tworzy normy grupowe. Pomagają one ukonstytuować się grupie oraz tworzą typ dominujących relacji i stosunków, wyznaczają reguły współistnienia oraz kierunek działania grupy. Mogą to być jawne i niejawne zasady przenoszące wzorce funkcjonowania z codziennych sytuacji, bądź zupełnie nowe, specyficzne, twórczo rozwijane w danej grupie. Czerpiąc z tej naturalnej tendencji grupy do wypracowywania norm i dbając o bezpieczeństwo Osób Uczestniczących, tworzy się i spisuje zasady współpracy.

Co to ten kontrakt?

Najprościej – umówienie się na zasady obowiązujące pomiędzy nami podczas wspólnej pracy. To kilka wskazówek, które pomogą nam być ze sobą w większym komforcie i transparentności działania.

Dla mnie, jako osoby prowadzącej szkolenie, spotkanie, plusy stworzenia zasad są oczywiste – pomagają mi utrzymać skupienie w grupie, zapobiegają sytuacjom trudnym, zdejmują ze mnie ciężar jednoosobowej odpowiedzialności za atmosferę. Osoby uczestniczące też muszą widzieć korzyści z wypracowywania wspólnych zasad. Dlatego ważne jest nadanie tej pracy kontekstu. Zazwyczaj dzielę się tym dlaczego to dla mnie ważne: hej, słuchajcie, pracuję w różnych grupach, nie znamy się, mi będzie łatwiej dostosować się do Was, wy dowiecie się czego ja oczekuję i nikt nie będzie musiał się domyślać.

Spójrzmy też socjologicznie na sytuację szkoleniową czy spotkanie. Osoby uczestniczące przychodzą z różnych środowisk. Jedni wychowywali się w katolickim domu, inni mieli za rodziców wolnościowych lekkoduchów. Dla kogoś normą będzie współdziałanie które pamięta z drużyny harcerskiej, dla mnie bliska jest punkowa zasada Do It Yourself. Różne będą doświadczenia osoby pracującej w urzędzie i tej z organizacji pozarządowej. Nawet jeśli wydaje nam się, że grupa ma już jakieś ustalone normy, którymi się kieruje to my wchodząc do niej musimy wyciągnąć je na światło dzienne lub ustalić nowe, wspólne dla wszystkich. Ja, jako nowa osoba, wchodząc do grupy staje się jej częścią i tym samym tworzę nową grupę. 

Kiedy?

Zawsze. Niezależnie od tego czy mam do czynienia z coachingiem, tutoringiem, szkoleniem dla 30 osób, procesem rozwojowym dla organizacji czy nowym projektem.

A w którym momencie? Cóż… gdybym podzieliła jedno szkolenie na 10 części to kontrakt byłby drugą lub trzecią z nich. Grupa przychodząc na spotkanie nie wie jeszcze czego może się spodziewać. Pierwsze aktywności pomogą każdemu i każdej zidentyfikować potrzeby i dadzą nam wspólne doświadczenie, do którego będziemy mogli się odnieść. Przed kontraktem zazwyczaj przedstawiam się, poznaję osoby, podaję cel naszego spotkania, proponuję jakieś ćwiczenie na rozgrzewkę. Może to być zabawa integracyjna, może krótka rozmowa w parach na zadany temat. Chwila poświęcona wspólnemu działaniu ośmiela do zabrania głosu podczas pracy nad kontraktem ale też wprowadza w mój styl pracy i charakter naszego spotkania.

Dostosuj się do czasu

Czas pracy nad zasadami powinien być adekwatny do przewidywanego czasu trwania procesu – spotkania, szkolenia, tutoringu. 

Na szybko:

W tej sytuacji zazwyczaj mamy do realizacji niewiele celów (szkoleniowych, spotkaniowych). Nasz kontrakt powinien pomóc nam je zrealizować. Jeśli czasu jest mało zazwyczaj sama proponuję 3-4 zasady, które pomogą nam we współpracy. Poddaję je weryfikacji przez grupę. Np. dziś proszę Was o szczerość, zabieranie głosu poprzedzone podniesieniem ręki w górę, zaangażowanie, szacunek dla opinii innych, czy to jest dla Was ok? Czego jeszcze potrzebujecie żeby nam się dobrze razem pracowało? Jasno komunikuję warunki organizacyjne. Podaję harmonogram spotkania, informuję o kwestiach związanych z jedzeniem, piciem, korzystaniem z telefonów. 

Spotkanie 5-6 godzin:

Podczas średniej długości procesu warto dać przestrzeń osobom uczestniczącym na wypowiedzenie się. W zależności od celów, które mi przyświecają zapraszam do pracy w dwóch wariantach: indywidualnym lub grupowym. Przy pracy indywidualnej zbieram potrzeby, propozycje zasad na post-itach, jeśli zależy mi żeby osoby z grupy zaczęły już pracować razem zapraszam je do porozmawiania w mniejszych zespołach o tym co powinno znaleźć się w kontrakcie i zebranie najważniejszych punktów. Upewniam się, że wszystkie osoby się wypowiedziały, dopytuję czy jest coś jeszcze.

Długie procesy:

Jeśli przede mną kilkudniowe spotkanie, z góry planuję, że do pracy nad kontraktem będziemy wracać. Poświęcam mu sporo czasu na początku. Dopytuję również o to jak będziemy gospodarować wspólną przestrzenią, zarządzać czasem itd. Spędzenie ze sobą kilku dni to kawał czasu i różnorodności nawyków i potrzeb, które lada moment się ujawnią. Każdego kolejnego dnia przypominam o kontrakcie i dopytuję czy jest coś co powinniśmy w nim zmienić, dodać. Kontrakt jest zawsze dokumentem otwartym.

Jak to robić?

Formułując zasady kieruję trzema wskazówkami:

  1. Krótkie zdanie łatwiej jest zapamiętać.
  2. Informuję co robimy, a nie czego zabraniamy np. “słuchamy się” zamiast “nie przerywamy sobie”. 
  3. Prosty język jest dla wszystkich. 

Wskazówka 1 wynika z ekonomii czasu. Nawet jeśli o jakiejś zasadzie rozmawiamy kilka minut i zawiera ona wiele podpunktów to wolę zapisać ją krótko i powołać się na to, że rozmawialiśmy o tym co dla nas oznacza niż zapisywać nieskończoną ilość podpunktów. Wyjątkiem będzie tutaj długi, trudny i obarczony wieloma zagrożeniami proces. Miewałam sytuację pracy w skonflikowanej grupie gdzie zapisanie szczegółowych zasad pomogło mi uchronić siebie i osoby w grupie przed niedopowiedzeniami. Wtedy jednak musimy liczyć się z tym, że ustalanie kontraktu zajmie nam godzinę lub dwie. 

Wskazówka 2 wynika z psychologii pamięci. Zwyczajnie łatwiej jest przekierować uwagę na zachowania pozytywne. To, co mamy robić. Tworząc listę zakazów tworzymy jednocześnie rygorystyczną i nieprzyjemną atmosferę. Wolę poprosić kogoś o dobre zachowanie, na które się umówiliśmy niż wytykać błędy.

Wskazówka 3 wynika z równościowego podejścia. Jeśli prowadzę szkolenie o ekologii to nie mogę wziąć odpowiedzialności za to czy każda osoba na sali zna zasady “komunikatu ja”. Kontrakt nie może być zrozumiały tylko dla niektórych lub nie do spełnienia przez osobę, która ma mniejsze doświadczenie. Powinien być jasny. To narzędzie dla wszystkich. Trudne słowa, hasła, metafory mogą pojawić się w nim tylko wtedy kiedy mamy pewność, że są zrozumiałe dla każdego i każdej na sali. Dopuszcza to także wszelki slang i język, który będzie wspólny dla grupy.

Co daje kontrakt?

Zalet jest wiele, wymienię kilka, które dla mnie są najważniejsze:

  • zwiększa poczucie bezpieczeństwa osób uczestniczących,
  • podnosi zaangażowanie,
  • konsoliduje grupę,
  • zapobiega trudnym sytuacjom,
  • chroni osobę prowadzącą,
  • zwiększa odpowiedzialność osób uczestniczących,
  • integruje.

Jeśli nie wiesz jak stworzyć kontrakt w swojej grupie lub czujesz, że trudno Ci będzie przeprowadzić takie spotkanie napisz do mnie, zapraszam do współpracy: izabellagawecka@gmail.com